Pan Hipolit - musimy nauczyć się żyć z dializą
Pan Hipolit ma 66 lat i mieszka w Iławie. Ma kochającą rodzinę, żonę i czworo wnucząt. Jest bardzo pogodnym i aktywnym człowiekiem o wielu pasjach i zainteresowaniach. Od ponad roku leczy się z powodu przewlekłej niewydolności nerek, stosując dializę otrzewnową.
Jest to ten rodzaj terapii nerkozastępczej, która umożliwia prowadzenie dializy w domu. Dzięki zabiegom, które odbywają się w czasie snu przy pomocy automatycznego urządzenia (cyklera), pan Hipolit może normalnie funkcjonować, realizować swoje pasje i być aktywnym w ciągu dnia. Stację dializ odwiedza rzadko, tylko wtedy, gdy musi zrobić badania kontrolne. Ma zatem czas dla rodziny i wnucząt, na słuchanie muzyki i czytanie w domowym zaciszu.
„Choroba nie może zdominować naszego życia. Musimy nauczyć się z nią żyć i wykorzystać możliwości leczenia w taki sposób, żeby przewlekła choroba nie odebrała nam z życia radości i chęci robienia tego, co sprawia nam przyjemność” – mówi pan Hipolit.
Jak się zaczęła choroba i w jaki sposób pan Hipolit rozpoczął dializy?
Ponad 20 lat temu pan Hipolit dowiedział się, że jest chory na cukrzycę typu 2 i od tego czasu zażywa insulinę. Cukrzyca spowodowała wystąpienie wielu chorób towarzyszących, takich jak nadciśnienie tętnicze, niewydolność serca, pogorszenie wzroku, a także nefropatię, czyli uszkodzenie funkcji nerek.
Diagnoza uszkodzenia nerek na skutek cukrzycy oznaczała wprowadzenie leczenia, którym
w przypadku pana Hipolita była dializa otrzewnowa. Pan Hipolit spotkał na swojej drodze wspaniałych lekarzy, którzy doradzili mu właśnie taką formę leczenia.
„Bałem się, bo to coś nowego. Zastanawiałem się, czy dam radę. Wiedziałem jednak, że mam żonę, która może mi pomóc w codziennych zabiegach, a także lekarzy i pielęgniarki, z którymi mogę mieć stały kontakt i zawsze zadzwonić, dopytać, jeśli czegoś nie wiem czy mam jakieś problemy. To wsparcie jest fantastyczne” – podkreślał pan Hipolit.
Zanim pan Hipolit rozpoczął dializować się sam w domu, przeszedł gruntowne szkolenie. Personel medyczny musiał mieć pewność, że pacjent ma wiedzę, praktyczne umiejętności i może samodzielnie podłączać się do cyklera.
„Zostałem przeszkolony w stacji dializ i czuję się całkowicie bezpiecznie, prowadząc dializy w domu. Pani doktor ma wgląd codziennie w moje wyniki dializ, na bieżąco sprawdza, czy wszystko jest
w porządku, bo to jest tzw. system zdalnego monitorowania dializy. Jeśli lekarz zauważy, że jest coś nie tak, zmienia plan dializy i wprowadza zmiany, które urządzenie zapisuje automatycznie i ja już tego samego wieczoru podłączam się i prowadzę dializę, jaka została zlecona przez lekarza” – mówi pan Hipolit.
Ważnym było, by pan Hipolit potrafił sprawnie się podłączyć się do urządzenia, zmienić opatrunki, znać i przestrzegać zasad higieny, w tym higieny cewnika. Szkolenie dotyczące wiedzy teoretycznej
i umiejętności praktycznych jest prowadzone przez personel medyczny przed rozpoczęciem dializ.
„Na początku trzeba nauczyć się z tym żyć. Trzeba nauczyć się właściwego postępowania. Ja na szczęście mam żonę, która może mi pomóc, bo z moim słabym wzrokiem tego potrzebuję. Ale tak naprawdę, to nie jest skomplikowane i jeśli osoba jest samodzielna, może sobie spokojnie ze wszystkim poradzić” – jest przekonany pan Hipolit.
Pan Hipolit raz w miesiącu otrzymuje z firmy Vantive niezbędne płyny i sprzęt jednorazowy do codziennego wykonywania dializ w domu. „Dostawy są organizowane przez firmę. Termin i godzina są umawiane i zawsze na czas wszystko trafia do mnie bez żadnego problemu” – mówi pan Hipolit.